Parada dobroczynności

Do napisania tego tekstu sprowokował mnie wpis jednego z moich znajomych na Facebook’u. Szybko zrobiłam PrtSc i bardzo profesjonalnie (hue hue) zakryłam dane, uniemożliwiając tym samym identyfikację autora (wiem, że skoro zostało to wrzucone to i tak jest już internetowe – przepadło, przetarte, przeplute! – i że „raz w Internecie, na zawsze w Internecie”, ale jestem kulturalna i zamazałam, o).Oto ów screen, a zaraz pod nim moje przemyślenia.

Bez tytułu

Hmmm.. Przeczytałam raz. Przeczytałam drugi.

Nie polajkowałam.

Bo nie popieram przechwalania się co komu dałam, w jakiej ilości dałam, jak pomogłam. Nie robię tego na pokaz. Nie robię tego na wyścigi. Nie robię tego, żeby ktoś wypisywał peany na moją cześć. Nie chwalę się tym na Fejsie, żeby liczba lajków pod postem poprawiła mi humor i dowartościowała mnie. Robię to dla drugiej osoby. Dla jej uśmiechu, radości, zadowolenia. Robię to też dla siebie, oczywiście. Żeby być lepszym człowiekiem.

Popieram wszelkie inicjatywy charytatywne, uważam, że aby zachować w sobie resztki człowieczeństwa MUSIMY sobie pomagać. Jeżeli kiedykolwiek zaprzestaniemy być na siebie nawzajem wrażliwi to skończymy marnie. Jednak strasznie irytuje mnie ekshibicjonizm dobroczynności. Wygląda to tak, jakbyśmy pomagali sobie, a nie bliźniemu. Wraz z końcówką ubiegłego roku odbywały się finały Szlachetnej Paczki, inicjatywy bardzo fajnej. Spadłam z krzesła jak zaczęłam czytać posty na Facebook’u moich znajomych, którzy prześcigali się w tym, który z czyich obdarowywanych najbardziej się cieszył i najbardziej dziękował, który wyszedł z domu „a mógł nie wychodzić, bo ma problemy z biodrem”, który „miał łzy w oczach i obiecał modlitwy do końca życia”. Normalnie prawie bitwa na lajki się zaczęła.

Należy promować programy pomagające ludziom bardziej potrzebującym od nas, jak najbardziej jestem za! Denerwuje mnie tylko okropnie obnoszenie się z tym faktem. OKROPNIE!

Pomagajcie! Ale zastanówcie się, czy robienie z tego szumu wokół siebie to wasz główny cel? Czy robicie to dla lajków, czy dla drugiej osoby?

Tak. Ostatnio wszyscy jesteśmy miłosiernymi Samarytanami na pokaz.

1 Komentarz

  1. True story.

Dodaj komentarz