Współczesna oryginalność

Jakiś czas temu natknęłam się na jednym z blogów na post o korzystaniu z Instagrama. Autorka wypisała pińcet punktów, które każdy powinien spełnić, żeby jego konto było godne odwiedzenia. Wczytałam się dość mocno, bo nie ukrywam, że trochę zazdroszczę osobom z kilkoma tysiącami „followersów” i taką samą ilością lajków pod zdjęciami. A tu w miarę brnięcia w tekst, zamiast chęci wdrożenia porad w życie, stawało mi się tylko coraz bardziej głupio. Dlaczego?

A no dlatego, że według owej blogerki a to ramki przy zdjęciach są passe, a to zdjęcie śniadania nie za bardzo, a już mieszanie różnych filtrów to w ogóle grzech śmiertelny! Mamy być wszyscy oryginalni i mieć pomysł na siebie, ale stricte według jej zaleceń – bo tak jest dobrze i tyle.

I tak czytając, coraz bardziej kładłam uszy po sobie i było mi głupio, gdy przypominałam sobie o ostatnim zdjęciu obiadu w filtrze Amaro. I z ramką.

Aż w końcu się zdenerwowałam.

Dlaczego nie mogę być oryginalna z moją kiczowatą ramką? Dlaczego teraz wszyscy musimy wrzucać zdjęcia zgodnie z minimalistyczną estetyką? (tak na marginesie – podoba mi się minimalizm, podoba mi się przepych, nie jestem w stanie zdecydować się na jeden kierunek, chyba będę hipsterem) Z jednej strony bądźmy oryginalni, ale z drugiej, żeby być akceptowani, bądźmy nadal tacy jak wszyscy.

Death_to_stock_Marzocco_Coffee_10

Uważam, że nie jest tak, że jeżeli nie robimy czegoś tak, jak pozostała część społeczeństwa, to robimy to źle. Owszem, istnieje pewna granica estetyczna, której przekraczanie nie jest najlepsze, no ale cóż, ostatecznie o gustach i tak się nie dyskutuje. Presja społeczeństwa jest obecnie tak ogromna, że tak naprawdę ciężko być sobą. Czasem mam wrażenie, że aby być akceptowana muszę być bytem o określonym schemacie bytowania.

Bądź oryginalny, ale w sumie to nie wychylaj się z tym za bardzo.

Ale ja chyba już nie umiem, nie chcę myśleć tak, jak wszyscy, fotografować tak, jak wszyscy, czytać to, co wszyscy. Chcę być psychicznie wolna i oryginalnie oryginalna. W końcu.

Death_to_stock_photography_Vibrant (10 of 10)

A ty fotografuj drzewa, dodawaj ramki do zdjęć, miksuj filtry – rób to, co sprawia, że czujesz się szczęśliwy. I czytaj takie poradniki, które radzą, jak być lepszym, a nie jak dopasować się do reszty.

O i tak. Chciałam się czegoś dowiedzieć, podrasować moje zdjęcia, a ostatecznie tylko się oburzyłam.

Mam za bardzo buńczuczną naturę.

A wy jakie zdjęcia wrzucacie na Insta? Czy są tu jeszcze jacyś jedzący zimne posiłki?

15 Comment

  1. Mój insta to jeden wielki misz masz Też miałam lekki kompleks na tym punkcie, ale co poradzę, że uwielbiam kombinować…robię zdjęcia bardzo minimalistyczne, pod linijkę, na łóżku, ale tez walnę czasem jakieś selfie…nie zawsze do końca wyraźne i dobrej jakości, mojego psa, wrzucam zdjęcia dosłownie wszystkiego i nie mogę zdecydować się na ujednolicenie INSTA więc jak najbardziej CIę rozumiem

    1. No właśnie, właśnie – pierwsze wiosenne kwiatki aż się proszą, żeby je wrzucić na Insta Bardzo się cieszę, że więcej osób ma taki problem Pozdrawiam

  2. Mam instagrama a na nim zdjęcia łapiące chwilę, bo te wszystkie ustawione zdjęcia by zdobyć jak najwięcej serduszek są piękne ale sztuczne, a to przeczy oryginalności bo jeśli coś robi miliony osób to jak to może być jeszcze oryginalne?

  3. No moim insta jest totalny misz masz…najlepiej to być sobą i nie oglądać się na innych

    1. Zgadzam się!

  4. majajusiak says: Odpowiedz

    Wizja ustawionego insta krzyczy we mnie od środka

  5. Insta to program którego nie potrafię ogarnąć, ale uczę się dostrzegam pewne zależności i przede wszystkim robię zdjęcia po swojemu-to przecież jest sposób na oryginalność i radość z tego co się robi, prawda?

    Dzięki za fajny artykuł

    Pozdrawiam
    rafaubloguje.blogspot.com/

    1. Dokładnie – po swojemu=oryginalnie Pozdrowienia!

  6. wojtekbnet says: Odpowiedz

    Sam napisałem kilka tekstów odnośnie tego „jak osiągnąć sukces” na IG. Powstały dosyć dawno i nadal cieszą się sporą popularnością. Na IG na pierwszym miejscu najważniejsza jest jakość zdjęcia. Bez niej nic nie zdziałamy, a to czy użyjemy ramek, filtrów, rodzaju kadrowania to już nasze indywidualne wybory i preferencje.

    Nieobiektywny.pl

    1. Trudno się z Tobą nie zgodzić – jakość jest bardzo ważna. Ja bym to podsumowała: „Dbaj o jakość zdjęcia, a w kwestii reszty w kadrze ‚feel free'” Pozdrowienia!

  7. jem zimne posiłki, nie robię zdjeć z góry na podkładkach w biało-czarne paski, nie mam zdjęć minimalistycznych eh jestem taka nieoryginalna

  8. Oj ja niestety jestem z tych jedzacych zimne posilki, ale jeszcze szukam swojej drogi na Instagramie. Ja mimo wszystko uwazam, ze wszedzie tam gdzie panuje straszny tlok, sprawdza sie motto Margaret Thatcher: Nie idz za tlumem. To w koncu zadziala. Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie Beata

  9. zgadzam się – oryginalność to nie podążanie za innymi, to czucie się świetnie w swoim nurcie. nic na siłę…

  10. lemingowa says: Odpowiedz

    Zastanawiałam się kiedyś nad założeniem tych wszystkich twitterów, instagramów itd po czym stwierdziłam, ze najnormalniej w świecie mi się nie chce. I tak już dokumentuję nadzwyczaj dużo, oczywiści na swój prywatny ewentualnie blogowy użytek. Ale chyba aż tak bardzo sławna być nie chcę. Uważam, że social media mają ogromną siłę marketingową i zawodowo jak najbardziej bym je polecała ale prywatnie… no nie wiem… to trzeba mieć już jakieś parcie, żeby się tym zajmować, czas poświęcać by było to na odpowiednim poziomie.

    1. Dokładnie – trzeba mieć czas. Coraz więcej firm przenosi się na Instagram, co mnie osobiście irytuje – czasem czuję się jakbym nie przeprowadzała interakcji z innymi osobami, ale z robotami.. No ale cóż, takie mamy czasy

Dodaj komentarz