Krótka rozprawa o nerwach, czyli jak radzić sobie ze stresem

Ostatni tydzień był dla mnie tak bardzo nerwowy, że nawet nie pamiętam, czy kiedykolwiek wcześniej miałam aż tak dużo stresu w ciągu tak niewielu dni. Nie chcę się nad sobą ani  rozczulać, ani kolejny raz rozpamiętywać pewnych sytuacji, bo to nie ma najmniejszego sensu – szkoda czasu i zdrowia. Chcę natomiast podzielić się moimi spostrzeżeniami i sposobami walki z nadmiernym zdenerwowaniem. A więc, jak radzić sobie ze stresem?

Przede wszystkim nie można się nakręcać cały czas sytuacją, która miała miejsce godziny, dni, tygodnie (!) temu. Sama przez bardzo długi czas funkcjonowałam w taki sposób – coś się wydarzyło już jakiś czas temu, a ja po przypomnieniu sobie o tym denerwowałam się od nowa. Nie można i już! Nic tym nie zdziałasz, bo czasu nie cofniesz, a może to tylko odbić się negatywnie na twoim zdrowiu.

Właśnie, zdrowie. To, jak stres oddziałuje na nasz organizm mogłoby być tematem na oddzielny post. W momencie pojawiają się siwe włosy, serce „dygocze”, pogarsza się stan cery i paznokci, a w nocy zamiast odpoczynku pojawiają się męczące sny. I po co ci to? Człowiek i tak ma za mało lat do wykorzystania, nie trzeba ich sobie jeszcze na własne życzenie skracać.

Żeby ukoić nerwy potrzebuję kawy lub herbaty. O dziwo, kawa działa na mnie bardziej kojąco niż pobudzająco. Zapominam o stresie, gdy usiądę na moment z kubkiem w ręce. Najlepiej, gdy mam jeszcze jakiś magazyn do przeglądnięcia (ostatnio kupuję namiętnie Moje Mieszkanie i inne wnętrzarskie czasopisma – oglądanie ładnych wnętrz sprawia mi przyjemność ). Od razu zapominam, że cokolwiek mnie zdenerwowało.

hnck8444

Pomaga mi także rozmowa z bliskimi osobami. Zawsze tak jest, że jeżeli opowiem komuś o mojej stresowej sytuacji, to bardzo szybko okazuje się, że tak naprawdę nie ma się czym przejmować. Punkt widzenia innej osoby i jej zdanie jest dla mnie bardzo pomocne.

Uspokaja mnie także natura. Gdy spaceruję wśród drzew, słucham śpiewu ptaków, czy głaskam psa od razu zapominam, że coś mnie przed chwilą mega zdenerwowało.

Coś, co zmniejsza mój poziom stresu to jedzenie. Nie mówię tu o obżeraniu się czym popadnie, żeby zmniejszyć nerwy. Chodzi mi o sam moment posiłku. Zawsze mówiono mi, że nie można jeść, gdy się jest zdenerwowanym, bo nabawi się wrzodów żołądka. Ja z kolei tak mam, że gdy jem to jem – nie ma nerwów, nie ma głupich ludzi, nie ma stresu – po prostu jem i czerpię z tego przyjemność.

hnck2010(i oczywiście mi stygnie, bo muszę zrobić zdjęcie na Insta )

Tak dość przyziemnie, ale po stresującym dniu chcę się po prostu położyć spać. Nie ważne czy jest 21, czy 23 – kładę się do łóżka i natychmiast usypiam. Wiem, że dużo osób w takich chwilach ma problemy ze spaniem. Ja pokonałam to mówiąc sobie, że noc jest jedyną porą, kiedy mam nie myśleć o nerwowych momentach. Żeby stawić im czoła muszę być po prostu wyspana, nie mam czasu na dumanie w ciemnościach*.

A jak wy pokonujecie stres?

*Nasz umysł jest niesamowity! Możemy dzięki niemu zdziałać same pozytywne rzeczy w naszym życiu, ale też i nieopatrznie hamować nasz rozwój i szczęście. Aktualnie jestem zaczytana w Potędze podświadomości J. Murphy’ego – na pewno dam znać, gdy skończę lekturę i podzielę się wrażeniami

9 Comment

  1. o! mi w stresie też pomaga kawa, ale Inka ;)).

  2. ja najczęściej potrzebuję zmiany otoczenia, wyciszenia lub w zależności od stresu mocnego spocenia się podczas cwiczen

    1. O tak – „wypocenie” stresu też pomaga

  3. MonotematycznaOna says: Odpowiedz

    Rozpamiętywanie spraw, na które już nie mamy wpływu to najgorsze co możemy zrobić, ale cóż człowiek tak jest skonstruowany, że czasami wie, że coś jest złe, a mimo to i tak to robi. Narażamy się na stres, bo trudno jest od niego uciec. Mnie najlepiej pomagają ćwiczenia, kiedy głowa przestaje analizować wszystkie sytuacje a skupia się na wysiłku. Odprężająca chwila z kubkiem kawy i książką też pomaga!

    1. Należy się skupiać tylko na pozytywnych rzeczach i takie analizować – na te negatywne szkoda naszego zdrowia i czasu!

  4. Idealny wpis. U mnie najbardziej pogada sen.

    1. Mamy widzę tak samo – po stresującym dniu śpię bez problemu i w ten sposób uspokajam nerwy Pozdrawiam!

  5. Izabela says: Odpowiedz

    W książce „Bóg nigdy nie mruga” jest fajna rada – gdy coś nas martwi/ stresuje to należy zastanowić się, jakie znaczenie ta sytuscja będzie miała za 5 lat. To pomaga w nabieraniu dystansu.

    1. Świetny cytat! Zapisuję go sobie w notesie – dziękuję Ci za podzielenie się nim Pozdrawiam!

Dodaj komentarz