12 niecodziennych rzeczy – miesiąc siódmy i ósmy

Połowa roku już za mną, a wydarzyło się tak wiele, że ze spokojnym sumieniem mogę nazywać ten czas rokiem ogromnych zmian. Tyle, ile niecodziennych rzeczy skumulowanych w tak krótkim czasie mam już za sobą, nie miałam chyba nigdy. Skupiam się na samych pozytywach, jak najszybciej wyrzucając z głowy te mniej przyjemne rzeczy. I o tych cudownych, niecodziennych chwilach z dwóch wakacyjnych miesięcy będzie dzisiaj, zapraszam

LIPIEC

Ach, lipiec..
Zawsze bardziej lubiłam lipiec niż sierpień, a od tego roku będzie tym bardziej moim ulubieńcem, ponieważ zmieniłam stan cywilny – od 23.07. jestem Panią Z.-G.

Uważam, że nie da się obiektywnie opowiadać o swoim weselu, ponieważ dla każdego jego ślub będzie zawsze najpiękniejszy, najbardziej udany i żaden inny go nie przebije

Niemniej jednak nasza uroczystość wypadła perfekcyjnie pod każdym względem – organizacji, pogody, jedzenia, zabawy.. Tamtego dnia zrozumiałam, dlaczego nigdy nie można na spokojnie pogadać z Młodą Parą Mimo wielu obowiązków spędziliśmy z Przemem cudowne i niezapomniane chwile Co nas niesamowicie cieszy, to informacja zwrotna od gości – wszyscy bawili się rewelacyjnie i do dzisiaj, tak jak i my, z przyjemnością wracają do tamtego dnia

Strasznie mi szkoda, że nie mogę znowu ubrać sukni ślubnej i wyjść w niej „do ludzi”. Chociaż z drugiej strony zawsze jeszcze mogę zrobić tak:

tumblr_n65ae7doh61tuwzk3o1_500
(niezastąpieni Friends S04E20)

SIERPIEŃ

Najpierw było wesele, a potem.. przeprowadzka!

Generalnie nie byłoby w tym nic niecodziennego – po ślubie normalnym jest, że chce się mieszkać razem, bez innych lokatorów. My posunęliśmy się o krok dalej. Oprócz zmiany mieszkania, zmieniliśmy też miasto.

Od 28.08. jesteśmy z Przemem warszawiakami!

Skąd ta decyzja?

(Co chwilę słyszymy to pytanie, jakbyśmy co najmniej zmieniali kraj.. Mam wrażenie, że większość ludzi uważa, że jeżeli skończy się studia w pewnym mieście, pracuje się w nim, to zostanie się w nim na zawsze. Otóż nie. Jedną z zalet XXI wieku jest mobilność wszystkiego i wszystkich.)

Od pewnego czasu Warszawa zaczęła nam się najzwyczajniej w świecie podobać. Zaczęliśmy zauważać pozytywy życia w stolicy i uznaliśmy: czemu nie? Dlaczego nie mielibyśmy spróbować? Nie mamy w Krakowie żadnych zobowiązań, nie mamy na razie dzieci, nie mamy tam swojego mieszkania.

Dlaczego nie?

Więc podjęliśmy decyzję: wynosimy się z Krakowa.

Słyszeliśmy różne głosy: a Warszawa jest taka brzydka i bez zieleni (a czy byłeś tam ostatnio i widziałeś parki, skwery, które są co krok?), a jak się wyprowadzicie i będziecie chcieli wrócić to Kraków już nie będzie taki sam (przeniosą Floriańską na Bracką, a Bracką na Floriańską?, zrobią coś w końcu ze smogiem?!), ludzie się zmienią (ludzie się cały czas zmieniają), a tam jest takie zanieczyszczone powietrze (hehehehehe, Krakowa i tak nic nie przebije, nawet lepiej dla naszych organizmów, że się wynosimy), a tu macie pracę, a tak to będziecie musieli szukać (ryzyko jest takie, że możemy znaleźć lepszą niż dotychczasowa), itp.

Na szczęście były też osoby, które reagowały na nasz plan mega pozytywnie i to właśnie dzięki nim ta przeprowadzka była łatwiejsza do przejścia Przecież nie mieszkamy teraz na końcu świata, a w miejscu, do którego można się chyba najłatwiej dostać z całej Polski.

Pisząc te słowa spoglądam z mojego okna na Pałac Kultury, który widać z każdego punktu w Warszawie i jest mi najzwyczajniej w świecie dobrze

Tak po prostu.

A jak wam minęły wakacje? Robiliście coś niecodziennego?

4 Replies to “12 niecodziennych rzeczy – miesiąc siódmy i ósmy”

  1. Aż takich życiowych rewolucji nie przechodziłam Ale chce Ci powiedzieć, że cudownie, że się takimi rzeczami dzielisz, bo ktoś kto się waha między choćby przeprowadzką może dostać wiatru w żagle i uświadomić sobie, że inni dają radę ja też dam i spróbują pozbywając się paraliżującego strachu co będzie. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia i w nowym mieście. Samych cudownych chwil !

    1. Dziękuję za Twoje słowa – super, że uważasz, że mogę tymi kilkoma zdaniami komuś pomóc Taka jest właśnie, m.in., idea mojego „pisania w Internecie” i bardzo się cieszę, że została zauważona Nie dziękuję za życzenia, żeby nie zapeszyć (w niektórych kwestiach pozostaję przesądna )! Pozdrawiam serdecznie!

  2. […] pisałam wam w ostatnim wyzwaniowym poście, przeprowadziliśmy się z Przemem do Warszawy. Po 7 latach mieszkania w Krakowie, przestawienie […]

  3. […] przeprowadziliśmy się z Przemciem do Warszawy (więcej szczegółów na ten temat znajdziecie tutaj), mam wrażenie, że nasze życie towarzyskie rozkwitło. Mamy gości dużo częściej, niż […]

Dodaj komentarz