Zapiski z szuflady #5

Tym razem naszym zadaniem było napisanie sceny, w której ktoś się złości. Mieliśmy pokazać emocje bohatera, wyrażane dokładnie w chwili ich przeżywania. Było ciężko, ale napisałam Przed wami piąte „Zapiski z szuflady”.

***

-Przykro mi, nie ma już miejsc – poinformowała go kasjerka, z pogardą mierząc jego drobną sylwetkę.
-No ale jak to nie ma? Przecież pół godziny temu dostałem informację, że macie jeszcze 50! – spokojna do tej pory twarz mężczyzny powoli zaczęła zmieniać swój wyraz.
-Proszę pana, nie ma to nie ma – niech pan nie robi kolejki!
Żyła na skroni 40-latka zaczęła złowrogo pulsować. Twarz stopniowo przybierała kolor dorodnego buraka. Krzaczaste brwi zbliżały się powoli do siebie, jak statki na falującym morzu. Stojący za nim w kolejce dokładnie słyszeli coraz głośniejsze bicie serca i przyśpieszony oddech. Ze strachem zaczęli odsuwać się o wiele za daleko od napisu „Proszę zachować odstęp”. Nagle, mężczyzna zacisnął dłonie w pięści i z wściekłością uderzył nimi o imitujący marmur blat.
-Dobrze! To w takim razie wsadźcie je sobie wszyscy w dupę! – krzyknął opluwając kasjerkę i szybkim krokiem oddalił się od okienka.

***

Klub Pisarski, do którego należę i w ramach którego powstają moje teksty, założyła i prowadzi Maria Kula (w Internecie znana jako Perypetie). Co tydzień członkowie grupy dostają nowe zadanie twórcze, a raz w miesiącu polecana jest nam książka do przeczytania. Do tej pory dzieliłam się moimi utworami wyłącznie z grupowiczami. Doszłam jednak do wniosku, że nie chcę ich pokazywać tylko wąskiemu gronu odbiorców. Odważyłam się je tutaj publikować. Wpisy z nowej serii Zapiski z szuflady będą ukazywać się co drugi piątek.

  1. swietnie oddane uczucia, az poczulam to na wlasnej skórze

    1. Dziękuję za miłe słowa

Dodaj komentarz