Zapiski z szuflady #6

Edycja Klubu, w której uczestniczyłam, skończyła się w zeszłym tygodniu. Nie żałuję przynależności do grupy. Pozwoliła mi całkiem inaczej podejść do mojego pisania. Seria „Zapiski z szuflady” będzie się nadal pojawiała – nie zdążyłam wam jeszcze przedstawić wszystkiego Dzisiejszy tekst miał skupić uwagę na świetle. Miała to być scena fabularna, w której światło gra ważną rolę. Zapraszam!

***

12:07. Siedziała wygodnie w kawiarnianym fotelu. Jednym z tych, które wydają się być tam z przypadku. Nie pasują do reszty, ale szukając miejsca zawsze wybiera się je jako pierwsze. Miała najlepszy punkt w całym lokalu. Popijając kawę zerkała przez okno. Mimo zimowego południa słońce mocno oświetlało zmęczone miasto. Promienie muskały przedwojenne kamienice i grzały zamyślone twarze przechodniów. Patrzyła jak strumień światła szybko zmienia swoje położenie. Jak prędko przemieszcza się po frontach budynków nie tracąc nic ze swojej mocy. Obserwowała przechodniów mrużących twarze ze zdziwieniem. Była pewna, że słyszy ich zirytowane myśli: że za mocne słońce, że za ciepło, że przecież powinna być prawdziwa zima. Gorąca kula za nic miała ich pretensje. Przesuwała swoje ciepłe promienie coraz niżej, w odpowiednim dla niej tempie. 15:46. Znowu się zasiedziała. Gdy wychodziła towarzyszyły jej pomarańczowe barwy zachodu, dużo zimniejsze, ale budzące ciepło w jej duszy.

***

Klub Pisarski, do którego należałam i w ramach którego powstawały moje teksty, założyła i prowadzi Maria Kula (w Internecie znana jako Perypetie). Co tydzień członkowie grupy dostawali nowe zadanie twórcze, a raz w miesiącu polecana była nam książka do przeczytania. Do tej pory dzieliłam się moimi utworami wyłącznie z grupowiczami. Doszłam jednak do wniosku, że nie chcę ich pokazywać tylko wąskiemu gronu odbiorców. Odważyłam się je tutaj publikować. Wpisy z nowej serii Zapiski z szuflady będą ukazywać się co drugi piątek.

  1. Catherine Agathe says: Odpowiedz

    Kolejny świetny tekst- przypomina piękne chwile w ulubionej kawiarni Cafe Nero na Placu Unii Lubelskiej☺🍵🍰

    1. Dziękuję Ta kawiarnia też jest moją ulubioną – wszystko tam jest ekstra

  2. Dorota says: Odpowiedz

    Gratuluję Aniu. Mamy zdolną pisarkę w rodzinie Aniu a zwiedzałaś kiedyś pałac w Kurozwękach? Jeśli nie to konieczne musicie do nas przyjechać letnią porą i wybierzemy się tam razem.

    1. Dziękuję Dorotko W Kurozwękach byłam dawno temu, jak jeszcze pałac był w remoncie. Dziękujemy za zaproszenie, bardzo chętnie was odwiedzimy i zrobimy sobie wspólną wycieczkę

      P.S. Mam nadzieję, że też pamiętasz: Warszawa czeka

Dodaj komentarz