12 niecodziennych rzeczy – styczeń 2017

styczeń january winter

Styczeń przebiegł przede mną tempem ekspresowym. O Świętach dawno zapomniałam – po Nowym Roku ustawiłam myślenie na wiosenne. Zgodnie z zapowiedzią, w tym roku kontynuuję akcję zapoczątkowaną przez Kasię  –
12 niecodziennych rzeczy. Zapraszam was na podsumowanie pierwszego miesiąca 2017 roku.

***

Mój styczeń minął pod znakiem kreatywności i sztuki.

1) Pierwszy raz od dłuższego czasu odwiedziłam muzeum

Bardzo lubię obcować ze sztuką, a takie wizyty dają mi zawsze wiele energii i pozytywnych emocji. W zeszłym miesiącu wraz z mamą, która odwiedziła nas podczas swoich ferii, wybrałyśmy się do dwóch warszawskich placówek:

Muzeum Narodowego
Fotoplastikonu

Obydwie polecam, warto zobaczyć ich zbiory. Na MNW należy przeznaczyć sobie kilka godzin, jeżeli oczywiście chce się pooglądać wszystkie sale. Fotoplastikon z kolei to ok. 30 min.

2) Pierwszy raz od nie-pamiętam-kiedy spędziłam jeden cały dzień z książkami

Jakiś czas temu wróciłam do codziennego czytania – tak ok. godziny dziennie, czasem więcej. Sprawia mi to przyjemność, relaksuje, a dodatkowo daje satysfakcję, że tak się trzymam postanowień

W styczniu postanowiłam dodatkowo poświęcić jeden dzień książkom.

książki books candle

(na przykład tym z mojego Insta)

Nie gotowałam, nie sprzątałam, nie zajmowałam się innymi ważnymi rzeczami.

Po prostu wstałam, zjadłam śniadanie i wygodnie usadowiłam się na kanapie.

To było świetne doświadczenie i jeden z lepszych pomysłów. Zresetowałam umysł, zrelaksowałam się, skupiłam myśli tylko i wyłącznie na lekturze zapominając o reszcie świata.

W tym miesiącu robię to samo

3) Pierwszy raz od kilku miesięcy malowałam farbami

Ja i malowanie mamy skomplikowany układ – spotykamy się bliżej raz na jakiś czas, gdy czujemy wewnętrzną potrzebę.

A właściwie, gdy ja czuję wewnętrzną potrzebę.

Jest to dla mnie rodzaj autoterapii – odzywa się do mnie moja dusza, a ja wiem, że muszę złapać za pędzle i biec do sztalugi.

Tak to u mnie działa.

Ostatni krzyk mojej duszy wydał na świat totalną abstrakcję. Nigdy wcześniej nie tworzyłam tego typu prac. Zawsze były to twory do czegoś podobne. Natomiast tutaj pojawiło się coś nowego – pierwszy raz czułam, że muszę namalować to tak, a nie inaczej.

Czy są tu jacyś artyści? Czy wy też tak macie?

painting

(wszystko jest na moim Instagramie)

***

Tak wyglądał mój styczeń. Był bardzo krótki, ale dość aktywny. Luty także zapowiada się ciekawie, ale o tym będzie za miesiąc

Podoba wam się wyzwanie 12 niecodziennych rzeczy? Dołączycie do niego? Zostało jeszcze tylko 11 miesięcy

  1. Catherine Agathe says: Odpowiedz

    Bardzo lubię Cię czytać, świetny styl i język ☺ sugestywnie przekonujesz do wielu rzeczy, miłego wieczoru-wracam do posłuchania Anny Seniuk😉(Wywiad-rozmowa z córką „Anna Seniuk. Nietypowa baba jestem”- polecam!)

    1. Dziękuję i pozdrawiam!

Dodaj komentarz