Czy jesteś odpowiedzialnym rodzicem?

Nie mam dzieci. Nie uważam się, a nawet nie mogę się uważać, za autorytet w sprawach rodzicielskich. Mam jednak swoje zdanie na temat bezpieczeństwa w sieci. Czyli czegoś, o czym, mam wrażenie, zapomina dziś większość rodziców.

***

Codziennie jestem w Internecie. Przeglądam Facebooka, Instagrama, zaglądam na inne blogi. Na zdjęcia dzieci trafiam średnio kilkadziesiąt razy dziennie. Najczęściej wrzucają je dumne mamy, zadowolone z tego jak ślicznie jej pociecha je/śpi/bawi się/tapla się w basenie.

I o ile dla mnie nie są to treści wartościowe, ani ulubione, tak bądź świadomy, że dla kogoś mogą takie być.

Jestem uczulona na udostępnianie w Internecie prywatnych zdjęć twojego dziecka.

Nie rozumiem, dlaczego to robisz? Dlaczego przedkładasz chęć pochwalenia się wizerunkiem twojej pociechy, nad jej bezpieczeństwo i prywatność?

Za mało słyszałaś historii o pedofilach?

Za mało doszło do ciebie filmów z kronik policyjnych?

Za mało materiałów o handlowaniu dziecięcą pornografią?

Ktoś może mi teraz zarzucić, że zdjęcie dziecka w piaskownicy to przecież nie jest pornografia (żeby to jeszcze tych zdjęć w trakcie zabawy było najwięcej..). No nie jest, ale nie powstrzymasz innego użytkownika Internetu od zajmowania się sobą przy tym zdjęciu. Dla mnie sama świadomość minimalnej możliwości (!) wystąpienia takiej sytuacji, hamuje przed chwaleniem się dzieckiem w sieci.

Nie wrzucasz na Fejsa swoich półnagich zdjęć, dlaczego w przypadku swojego dziecka postępujesz inaczej?

(pomijam kwestie osobistych preferencji na Facebooku, czy względem rodzaju czytanych blogów – jeżeli nie podobają mi się treści wrzucane przez znajomych, to po prostu przestaję ich obserwować, a blogów np. parentingowych w ogóle nie czytam – sprawa z głowy, prosto i bezboleśnie)

Nie zrozumcie mnie źle. Nie chodzi mi o to, aby przestać fotografować swoje dziecko, wręcz przeciwnie – rób mu tyle zdjęć, ile możesz. Przecież to cudowna pamiątka i widoczny znak zmian w rozwoju dziecka. Chodzi mi o to, abyś nie wrzucał ich nieprzebranymi ilościami do Internetu. Tu chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo twojej pociechy, a nie czyjeś widzimisię.

Rodzicu, bądź odpowiedzialny, nie przekraczaj pewnej granicy. Chroń prywatność swojego dziecka – nie narażaj go na niebezpieczeństwo w sieci.

***

Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Czy uważacie, że internetowi pedofile to realne zagrożenie?
Czy sądzicie, że wrzucanie zdjęć dzieci do internetu może być odpowiedzialne i bezpieczne?

  1. Dorota says: Odpowiedz

    Aniu też tak uważam. Trzeba mieć trochę prywatności. Niektórzy na dobre o tym zapomnieli. Choć prowadząc świetlicę środowiskową wrzucam na Fb zdjęcia moich podopiecznych, bo taki jest wymóg, aby inni mogli obserwować działalność naszych świetlic. Takie czasy.

    1. Jasne, Dorotko – masz taki wymóg, inni obserwują występy artystyczne Twoich podopiecznych, czy zajęcia plastyczne. Na pewno jest to mniej rażące niż zdjęcia dzieci, np. z kąpieli, zaraz po porodzie, biegających półnago po podwórku – to jest, moim zdaniem, bardzo nieodpowiedzialne i przekracza wszelkie możliwe granice prywatności. Pozdrawiam!

  2. Catherine Agathe says: Odpowiedz

    Popieram przesłanie Twojego artykułu!!!!! Myślę, że zachowanie rodziców jest raczej wyrazem ich bezmyślności, ale brawo za podjęty przez Ciebie temat! Może ktoś nie pomyślał o tym, o czym piszesz? Pedofilia to tragiczny element naszych czasów, ale obowiązkiem rodzica czy bliskich dziecka jest je CHRONIĆ! Pozdrawiam:)

    1. Cieszę się, że się ze mną zgadzasz – ludziom pewne sprawy trzeba chyba wałkować w kółko.. Pozdrawiam!

  3. ewelina says: Odpowiedz

    Super artykul. Popieram i niech kazdy czyta

    1. Dziękuję i pozdrawiam!

  4. Pokusa by chwalić się dziećmi jest bardzo silna. Mój syn jest w takim wieku, że zawsze pytam, czy mogę mu zrobić zdjęcie, oczywiście staram się ich nie wrzucać na bloga, na prywatny profil też już prawie nic nie wrzucam. Grunt to ROZSĄDEK, problem szerzej opisywałam na Pani Miniaturowej w artykule „Matko, zakryj d***”, tak ostry język podziałał na wyobraźnię!

    1. Zgadzam się – najważniejszy jest umiar i zdrowy rozsądek. Artykułu nie czytałam, bardzo chętnie to nadrobię Pozdrawiam!

  5. I tu się całkowicie z Tobą zgodzę, rodzice zapominają o regułach bezpieczeństwa w Internecie, jeśli chodzi o własne dzieci. Tym bardziej nie mogę zrozumieć tego, że skoro sami stronią od social mediów, pilnując swojej prywatności, to dlaczego nie robią tego z własnymi dziećmi? Owszem chwalenie się jest fajne, ale myślmy o tym zdroworozsądkowo. Poza tym, pamiętajmy, że cokolwiek wrzucimy do Internetu już zawsze tam będzie

    1. Dokładnie! Najważniejszy jest zdrowy rozsądek, umiar i świadomość: raz w Internecie, na zawsze w Internecie Pozdrawiam!

  6. Internet to niebezpieczny twór i trzeba być potwornie ostrożnym w jego czeluściach.
    Sama nie jestem matką i mam nadzieję, że kiedy już nią zostanę, nie będę wrzucała miliarda zdjęć na facebooka. Wielu znajomych przestałam obserwować, bo nie chcę patrzeć na to publiczne obnażanie swoich pociech. Pedofile w Internecie to zjawisko bardziej powszechne niż się wydaje. Ostatnio trafiłam na informacje, że po wpisaniu jakiegoś hasła (kompletnie nie sugerującego dzieci) na YouTube wyświetlają się różne niepokojące filmy z dzieciakami, zakamuflowane pod tym hasłem właśnie. Problem jest więc znacznie bardziej powszechny, niż może się wydawać.

    1. Ja tak samo zrobiłam ze znajomymi, którzy mają dzieci, z takich samych powodów jak Ty – byłam w szoku, jak dużo tablic zablokowałam.. Problem pedofilii w sieci jest, moim zdaniem, często bagatelizowany. Nigdy nie wiesz, kto jest po drugiej stronie monitora i gdzie, w konsekwencji, trafia zdjęcie Twojego dziecka. Pozdrawiam!

  7. Abstrahując od różnych zboczeń to zdjęć dzieci golasów nie powinno się nigdzie publikować chociażby z tego względu, że kiedyś jego rówieśnicy mogą takie zdjęcia odnaleźć i sprawić dziecku wiele wstydu oraz przykrości. Jeżeli jednak chodzi o zwyczajne zdjęcia na przykład w piaskownicy, to nie widzę problemu i uważam, że jest to już popadanie w skrajności. Niedługo zaczniemy zamykać dzieci w klatkach, bo tak na dobrą sprawę w dzisiejszych czasach nigdzie nie jest bezpiecznie.

    1. Kwestia odnalezienia takich zdjęć w późniejszym czasie przez rówieśników, też powinna hamować rodziców przed ich wrzucaniem. Z tymi klatkami to raczej nie sądzę, żeby się udało Ale rozumiem porównanie. Pozdrawiam!

  8. Ja do dziś jestem zażenowana niektórymi moimi zdjęciami w albumie, a co dopiero gdyby w tamtych czasach istniał Facebook, a rodzice chwalili się nimi przed wszystkimi…

    1. Dokładnie – niektórzy rodzice powinni popatrzeć na te sprawy także z tej perspektywy. Pozdrawiam!

  9. Piszę bloga. W jego promocji zdjęcia mojej córeczki bardzo by się przydały. Byłoby bardziej osobiście. Ale podjęliśmy decyzję, że nie będziemy ich zamieszczać. Generalnie nie wrzucam nigdzie zdjęć małej. Czasami robione z tyłu, tak aby nie było buzi. Myślę o jej bezpieczeństwie i o tym, że ona po latach powie, że mam to wszystko skasować. Natychmiast

    1. Zgadzam się z wami, to bardzo dobra decyzja – bezpieczeństwo dziecka i jego prywatność są ważniejsze od statystyk i zachwytów innych osób. Zrobiłabym tak samo, pozdrawiam!

  10. O jak bardzo się z Tobą zgadzam. Też kiedyś pisałam na ten temat. W 100% podzielam Twoje zdanie.

    1. Cieszę się, że mamy podobne zdanie na ten temat Pozdrawiam!

  11. świetny tekst! I mimo, że nie masz dzieci – masz rację! I w dodatku się z nim zgadzam I jeszcze w dodatku jest zbieżny z tym o czym ja piszę czyli zasadach i świadomego stawiania granic. Pozdrawiam!

    1. Cieszę się, że ten tekst wywołuje tak pozytywny odzew Mam nadzieję, że jednak ludzie zaczną się zastanawiać nad wyznaczaniem granic w Internecie. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz