Zapiski z szuflady #8

Dzisiejszy tekst to wspomnienie z dzieciństwa. Pisane z własnej perspektywy lub osoby trzeciej. U mnie znowu brak narratora w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Nadal nie mogę się do niego przekonać. Przekonuję się również do dialogów – coraz więcej ich używam, może ze względu na tematykę zadań. Nie przedłużając, zapraszam do czytania.

***

– Babciu, masz stare gazety? – z nadzieją w głosie spytał Michał.
– A po co wam? – niemiłym tonem odbiła pytanie na pozór dystyngowana pani po 60-tce.
– Zrobimy sobie piłkę do grania! – teraz już jednym wesołym głosem odkrzyknęła cała trójka.
– O nie, nie będziecie! – ostro zaoponowała kobieta – Na pewno coś stłuczecie, albo przewrócicie!
– Nie, obiecujemy, będziemy uważać! – szybko odpowiedział Krystian, najstarszy z kuzynostwa.
– Obiecanki-cacanki, a potem muszę sprzątać po waszych wygłupach!
– Oj babciu, wcale nie! Zgódź się! – błagalnym głosem dołączyła Amelka – Ja będę patrzeć, czy Michał z Krystianem kopią na boki!
– Dajże im te gazety! Niechta się bawią! – wtrącił z kuchni zniecierpliwiony dziadzio.
– Echhh.. No niech wam będzie. Chodźcie do stołowego pokoju, dam wam stare programy telewizyjne. – zrezygnowanym głosem odpowiedziała babcia.
– Dziękujemy, dziękujemy! – zabrzmiał dziecięcy chór.
– Tylko mi tam uważać! – grożąc palcem, kobieta rzuciła ostatnie pogróżki i wyciągnęła z szafy kolorowy stos gazet z kilku ostatnich miesięcy.

***

Klub Pisarski, do którego należałam i w ramach którego powstawały moje teksty, założyła i prowadzi Maria Kula (w Internecie znana jako Perypetie). Co tydzień członkowie grupy dostawali nowe zadanie twórcze, a raz w miesiącu polecana była nam książka do przeczytania. Do tej pory dzieliłam się moimi utworami wyłącznie z grupowiczami. Doszłam jednak do wniosku, że nie chcę ich pokazywać tylko wąskiemu gronu odbiorców. Odważyłam się je tutaj publikować. Wpisy z nowej serii Zapiski z szuflady będą ukazywać się co drugi piątek.

Dodaj komentarz