Poranne rytuały, czyli 5 sposobów na udany dzień

poranne rytuały

Wiosna. Deszcz. Słońce. Chlapa. Deszcz. Wiatr. I od początku. W tym tygodniu zmieniamy czas na letni. Mój organizm źle znosi takie momenty. Przez kilka dni chodzę całkiem przyćmiona. Wstaję – znów jest ciemno, a spać chce mi się jeszcze dużo przed północą. Też tak macie? Co zrobić, żeby przez te kilka dni nie być zmorą dla najbliższego otoczenia? Przedstawiam wam moje poranne rytuały. To 5 sposobów, dzięki którym każdy mój dzień musi być udany. Sprawdzą się nie tylko w okresie zmian czasów.

***

1. Pozytywna myśl na dzień dobry

Obowiązkowo każdego ranka. Czy leje jak z cebra, czy jest 35 stopni w cieniu. Zaczynaj dzień od dobrego nastawienia. Zobaczysz, że taki będzie. Kolejny raz wspominam o tym, jak wielką moc ma nasza podświadomość. Moim zdaniem poranek jest najważniejszym momentem każdego dnia. To, w jaki sposób go obchodzisz, celebrujesz wpływa na całą twoją dobę. Gdy więc zaczniesz od pozytywnych myśli skierowanych na nowy dzień, to przecież nie może być inaczej. No bo jak?

Proponuję, żebyś każdy ranek zaczynał od słów: To będzie dobry dzień, bo… 

Zdziwisz się, jak szybko zobaczysz rezultaty swojego podejścia.

poranne rytuały

2. Poranny spacer po bułki

Czasem mam problem z pobudką. Bardzo tego nie lubię, niemniej jednak raz na jakiś czas jestem mniej chętna do żwawego wstania z łóżka. W takiej sytuacji prawdziwym wybawieniem jest dla mnie wyjście po świeże pieczywo. Ulubioną piekarnię mamy kilka minut od naszego mieszkania, więc spokojnie da się rozbudzić po drodze A pachnący i jeszcze ciepły chleb jest dla mnie gwarancją udanego rozpoczęcia dnia. 

Lubisz chleb, czy wolisz bułki? A może sok owocowy? Przespaceruj się po niego rano.

3. Śniadanie na spokojnie

Ze śniadaniem przechodziłam już chyba wszystkie możliwe fazy – jadłam je, nie jadłam go, jadłam tylko owsiankę, nie jadłam wcale, jadłam tylko kanapki, albo tylko sałatki. Teraz jesteśmy już w stałym związku i widzimy się każdego ranka Co ważne, zawsze wstaję na tyle wcześniej, żeby nie trzymać tuszu do rzęs w jednej, a kanapki w drugiej ręce – tak też bardzo często bywało. Mój udany dzień to śniadanie jedzone na spokojnie, bez stresu. 

Wiem, że na pewno wielu z was woli trochę dłużej pospać, niż zrywać się tylko po to, żeby zjeść śniadanie. Jednak pomyślcie o swoim organizmie. Lepiej wstać wcześniej i z zapasem czasu, na spokojnie, przygotować się na nadchodzący dzień, niż pospać te 20 minut dłużej, wyjść z pustym żołądkiem i jeść coś na chybcika po drodze lub w pracy/na uczelni/w szkole. Takie zachowanie odbija się na zdrowiu szybciej, niż się wydaje.

poranne rytuały

4. Przegląd kalendarzowych zapisków

W tym roku bardzo prężnie działam w moim planerze (postępy możecie śledzić tutaj). Jestem z siebie dumna, bo to kolejny nawyk, który udało mi się wypracować (zachęcam cię do przeczytania mojego wpisu na temat zmieniania swoich nawyków). Po śniadaniu rozkładam kalendarz, sprawdzam raz jeszcze plany i przygotowuję się do działania. Gdy się nie śpieszę i mam wszystko pod kontrolą, wtedy wiem, że dzień będzie udany.

5. Uśmiech

Kolejny bardzo ważny rytuał prowadzący do udanego dnia. Uśmiechaj się wszędzie. Na ulicy, w sklepie, w komunikacji miejskiej. Doładowujesz się pozytywną energią na nadchodzący dzień. Spraw, by był udany dla ciebie i napotykanych osób.

***

Od czego wy zaczynacie dzień? Macie swoje poranne rytuały? A może każdy wasz poranek jest inny? Dajcie znać w komentarzach

10 Comment

  1. Usmiech, medytacja, woda z cytryna, zielony smoothie, yoga i cytaty, i moge dzien zaczynac

    1. Samo zdrowie, rewelacja! Pozdrawiam!

  2. Dorota says: Odpowiedz

    Aniu rady jak najbardziej trafne… Ale jak się ma dzieci, to już różnie bywa. Najfajniejsze są oczywiście weekendy, kiedy można przygotować pyszne śniadanie i usiąść do stołu całą rodziną.My jak na razie mamy to szczęście, że w weekend nie pracujemy. Ale w tygodniu moje dwa śpiochy zazwyczaj ociągają się ze wstaniem do szkoły i przedszkola więc często jest stres i gonitwa

    1. Zdaję sobie z tego sprawę, że dzieci mogą postawić na głowę wszystkie wypracowane do tej pory rytuały i nawyki W tygodniu, zwłaszcza gdy się pracuje i chodzi do szkoły, rzeczywiście może być ciężko bez bieganiny. Ale super, że w weekendy celebrujecie wspólnie poranki Pozdrawiam Dorotko!

  3. U mnie 2, 3 i 4 odpada. Niestety – mój rezolutny czterolatek zgarnia mój czas dla siebie od momentu, kiedy od 6:00 rano wskakuje na mnie moje 20 kg szczęścia z krzykiem „Wstawaj, śpiochu, już dzień!”. Osobiście jednak polecam uśmiech, do kogoś lub samego siebie. Rozwiewa czasem chmury

    1. To i tak masz względnie dobrze – między 4 a 7 rokiem życia budziłam rodziców od 4 rano.. O tak, uśmiech jest dobry na wszystko Pozdrawiam!

  4. Bardzo dobre rytuały, które z pewnością pozwalają odpowiednio moderować naszym humorem za dnia. Ja osobiście jestem na etapie kołowrotku dzieciatego, więc o porannym spokoju i relaksie mogę jedynie pomarzyć A jeszcze tak niedawno były leniwe poranki, błoga cisza, spacer po świeże pieczywo… Teraz ledwo ruszę pod kołdrą nogą uaktywniam całe minitowarzystwo. Każdy dzień zaczyna się bieganiną, hałasem etc. Myślę, że na każdym etapie powinniśmy wypracowywać, względnie modyfikować nasze poranne rytuały. Wówczas unikamy niepotrzebnych zgrzytów i znajdujemy w sobie uśmiech, energię i optymizm

    1. Dokładnie – poranne rytuały bardzo często, jak nie zawsze, są zależne od naszego trybu życia. Są pewne uniwersalne sposoby, które większości osób mogą „przypasować” Grunt to znaleźć swój sposób na energię i uśmiech w ciągu dnia Pozdrawiam!

  5. odkąd jestem mamą mój rytuał poranny sprowadza się do dwóch rzeczy: punktu pierwszego – pozytywnego nastawienia oraz… a raczej przede wszystkim – do wyspania się wtedy wszystko jest w porządku jak nie ma wyspania, to mocna herbata, śniadanie i… działamy

  6. U mnie to nie przejdzie – ZAWSZE w niedoczasie :DD

Dodaj komentarz