Czy kwiaty potrafią myśleć?

inteligencja kwiatów

Na wstępie powinnam zaznaczyć, iż nigdy nie pasjonował mnie świat natury w takim stopniu, aby zgłębiać jego tajniki. Zadowalały mnie naukowe podstawy, nic ponadto. Gdy Internet zaczął huczeć o reprincie stuletniej pracy, a zewsząd docierały do mnie wyrywkowe informacje na ten temat, zaczęła mnie trochę zżerać ciekawość.

***

Książka (a właściwie esej naukowy), o której dziś będzie mowa, powstała w 1907 roku. Jej autor, Maurice Maeterlinck, belgijski dramaturg, laureat literackiej nagrody Nobla, był również znakomitym przyrodnikiem. Połączenie tych dwóch umiejętności dało plony w postaci Inteligencji kwiatów. 

Gdy zobaczyłam nową wersję pracy Maeterlinck’a na żywo, od razu wiedziałam dlaczego wszyscy się nią zachwycają.

inteligencja kwiatów maeterlinck

Wydanie jest PRZEPIĘKNE! Pełne starych rycin, kolorowych ilustracji kwiatów sprzed kilkudziesięciu lat. Wysmakowane graficznie, dopełnione elegancką czcionką. A okładka.. Och, okładka jest jedną z bardziej wytwornych jakie ostatnimi czasy widziałam. Wiem, że nie powinno oceniać się książki po froncie, ale w tym wypadku tak się po prostu nie da. Ilustracje są tutaj nierozerwalną częścią całości. Esej florystyczny bez dobrze dobranych zdjęć nie byłby dla zwykłego czytelnika aż tak interesujący. Wszyscy lubimy patrzeć na ładne obrazki.

Po tym jak już wyoglądałam książkę ze wszystkich stron, zaczęłam martwić się jedną rzeczą. Czy nie usnę podczas czytania? 

Jak się okazało, Maurice Maeterlinck nie przynudza. On fascynuje. Z każdym kolejnym zdaniem, z każdym rozdziałem coraz bardziej zdumiewał mnie i ciekawił świat kwiatów. Mnie, pożeraczkę biografii i książek motywacyjnych, zainteresował sposób myślenia storczyków i miłosne harce ruty. Autor używa tak literackiego języka, pisze o kwiatach z tak wielką pasją, że wręcz hipnotyzuje czytelnika słowami.

To niemile pachnące ziele lekarskie (ruta, przyp. red.) odznacza się niesłychaną metodą zapładniania. Pręciki czekają spokojnie we wnętrzu żółtej korony, otaczając pękaty, przysadkowaty słupek. W momencie zapłodnienia, posłuszne wezwaniu samicy ich przyzywającej, rzec można, po imieniu, zbliżają się. Pierwszy dotyka znamienia i cofa się, potem przychodzi kolej na trzeci, piąty, siódmy, dziewiąty i tak sprawa toczy się dalej, póki nie spełnią swych funkcji wszystkie nieparzyste. Następnie zaczyna drugi, czwarty, szósty i tak dalej, aż do końca. Jest to miłość na zawołanie, a kwiat umiejący liczyć wydał mi się tak dziwaczny, że nie dowierzając botanikom obserwowałem rzecz sam kilka razy, zanim zdecydowałem się potwierdzić owe arytmetyczne zdolności ruty.¹

inteligencja kwiatów maeterlinck

Autor wiele razy podkreśla niesamowite zdolności kwiatów. Traktuje rośliny na równi z ludźmi. Pokusiłabym się o stwierdzenie, iż w wielu przypadkach uważa je za bardziej inteligentne od innych istot żywych.

Wydaje nam się, że to my właśnie sami, siłą inteligencji i geniuszu, stwarzamy rzeczy nowe w świecie nieświadomym i biernym. Tymczasem, przyjrzawszy się sprawie z bliska, dochodzimy do wniosku, że w ogóle trudno jest nam stworzyć coś nowego. Przybłędami tylko jesteśmy, niedawno przybyłymi na Ziemię, toteż odnajdujemy jedynie to, co istniało dawno, i powtarzamy, niby nowością olśnione dzieci, wszystko to, czego dokonało przez wieki życie.²

inteligencja kwiatów maeterlinck

Książkę oglądałam z zachwytem, czytałam z zaciekawieniem. Była dla mnie idealną lekturą na letnie dni.

***

Przed sięgnięciem po Inteligencję kwiatów warto pamiętać, że jest to esej. Autor pozwala sobie na filozoficzne wywody, czasem odbiega od tematu. Mimo tak pięknego języka całości lektury uważam, że książka ze względu na treść nie wszystkim przypadnie do gustu. Jeżeli jednak chodzi o opracowanie graficzne, ono na pewno zdobędzie całkiem spore grono fanów.

Zdawałoby się, że pomysły przychodzą kwiatom w zgoła ludzki sposób. Idą po omacku przez tę samą ciemność, napotykają te same przeszkody (…). Ulegają tym samym prawom, doznają podobnych rozczarowań i odnoszą podobne naszym powolne i mozolne triumfy. Obdarzone są niemal podobną do naszej cierpliwością, wytrwałością i miłością własną, posiadają takie jak my odcienie inteligencji, tę samą nadzieję i ideały (…). Wynalazcza twórczość kwiatów nie tylko posługuje się równie rozsądnymi i skrupulatnymi metodami, nie tylko sięga tymi samymi żmudnymi, ciasnymi drożynami, ale zdarzają jej się podobne naszym skoki niespodziane, które w jednej chwili tworzą rzecz zasadniczo nową z nikłego, niepewnego odkrycia.³

Egzemplarz otrzymałam w ramach współpracy z Wydawnictwem MG. Nie miało to żadnego wpływu na wydźwięk mojej recenzji.

¹M. Maeterlinck, Inteligencja kwiatów, Wydawnictwo MG, Kraków 2017, s. 55.
²M. Maeterlinck, Inteligencja kwiatów, Wydawnictwo MG, Kraków 2017, s. 37.
³M. Maeterlinck, Inteligencja kwiatów, Wydawnictwo MG, Kraków 2017, s. 103, 105.

8 Comment

  1. Catherine Agathe says: Odpowiedz

    Rzeczywiście piękna okładka, kojarząca mi się z ulubionymi latami fin de siecle…Pięknie i barwnie piszesz nawet o niezbyt interesującym mnie temacie Gratuluję lekkości stylu, żartu słownego, każda lektura Twojego tekstu to przyjemność miłego wieczoru

    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa, zapraszam częściej Pozdrawiam!

  2. Interesująca książka, na pewno zerknę. Dzięki za wpis.
    Pozdrawiam,
    Krzysztof

    1. Polecam, na pewno jeszcze bardziej spodoba się osobom interesującym się światem flory Pozdrawiam!

  3. Nazwisko autora gdzieś mi się o uszy obiło. Zainteresuję się tą pozycją – coś czuję, że jest spora szansa, aby się polubić. Pozdrawiam!

    1. Jeżeli przeczytasz, podziel się wrażeniami Pozdrawiam!

  4. Piękne wydanie i bardzo intrygująca recenzja

    1. Cieszę się, że Ci się spodobała

Dodaj komentarz